Szanowni Państwo!

Szkoła Podstawowa w Kunowie jest placówką, która główny nacisk kładzie na indywidualny i wszechstronny rozwój każdego ucznia oraz wyposażenie go w wiedzę i umiejętności umożliwiające przygotowanie do odniesienia sukcesu – w nauce i w życiu. Struktura naszej szkoły opiera się na zgodnej współpracy: nauczycieli, uczniów i rodziców. Jesteśmy małą szkołą, dzięki czemu bezpieczną i przyjazną każdemu uczniowi.
  1. O szkole
  2. Grono pedagogiczne
  3. Historia
  4. Patron szkoły
  5. Przyjaciele szkoły
  6. Kalendarz 2016/2017
  7. Kalendarium
  8. Programy realizowane w szkole
  9. Dokumenty szkolne
  10. Procedury
  11. Pedagog
  12. Psycholog
  13. Logopeda
  14. Biblioteka
  15. Sport
  16. Osiągnięcia/Sukcesy
  17. Zajęcia pozalekcyjne
  18. BIP
  19. Galeria
  20. Dla uczniów
  21. Plan lekcji
  22. Podręczniki
  23. Samorząd Uczniowski
  24. Skrzynka zaufania
  25. Gazetka szkolna
  26. Pisać każdy może...
  27. Ciekawe strony
  28. Dla rodziców
  29. Komunikaty
  30. Rada Rodziców
  31. Dowozy
  32. Linki
  33.  


szkola_bez_przemocy
 
Szkoła Podstawowa w Kunowie im. Jana Brzechwy, Kunowo 45a, 73-110 Stargard Szcz., tel/fax 091 561 00 16, sp@kunowo.edu.pl

Wycieczka do Krakowa 16.05.2016

 

Klasy V i VI były na tygodniowej wycieczce w Krakowie. Oto dwie relacje uczennic z tej wyprawy:

 

 

 

SPRAWOZDANIE Z WYCIECZKI DO KRAKOWA


    16 maja wyjechałam z klasą na wycieczkę do Krakowa. Pociąg ruszył o godz. 7:19, potem była przesiadka w Poznaniu, a później jeszcze 5 godzin jazdy. Jak już dotarliśmy na miejsce, wzięliśmy bagaże i tramwajem pojechaliśmy na ulicę Oleandry 4, gdzie znajdowało się nasze schronisko. Odłożyliśmy bagaże do pokojów i poszliśmy do miasta zjeść obiad. Następnie zwiedzaliśmy Galerię Krakowską. Jeszcze później poszliśmy na Rynek Starego Miasta, gdzie usłyszałam hejnał mariacki. Potem wróciliśmy do schroniska. Zjedliśmy kolację i położyliśmy się spać.

    Drugiego dnia zwiedzaliśmy dziedziniec Wawelu i tam zobaczyliśmy smoka. Potem pojechaliśmy do Galerii Kazimierz, w której zjedliśmy obiad. Mieliśmy godzinę, żeby zwiedzić tę Galerię. Później spotkaliśmy się w Kościele Mariackim, w którym zobaczyliśmy piękny Ołtarz Wita Stwosza. Następnie powędrowaliśmy zwiedzać inne kościoły i Ogrody Królewskie. Wróciliśmy do schroniska, żeby następnego dnia mieć siły na Zakopane.

    Do miejscowości pod Gubałówką jedzie się 3 godziny, dlatego musieliśmy wstać o 6. Gdy dotarliśmy na miejsce, zobaczyłam piękne widoki gór. Wjechaliśmy na szczyt Gubałówki, skąd dobrze było widać ośnieżony Giewont. W schronisku byliśmy o 19.00.

    Czwartego dnia wstaliśmy, zjedliśmy śniadanie jak każdego ranka i spakowaliśmy się na podróż do Wieliczki. Kopalnię zwiedzaliśmy około 2,5 godziny. Tam zobaczyliśmy wszystko z soli oraz wielkie bryły soli. Później poszliśmy na obiad i mieliśmy czas wolny, więc na rynku kupiłam jakieś drobne pamiątki dla mojej rodziny. Wróciliśmy do schroniska, zjedliśmy kolację i położyliśmy się spać.

    Rano, po śniadanku spakowaliśmy się i poszliśmy na plac zabaw. Po pewnym czasie musieliśmy wracać do schroniska po bagaże. Powiedzieliśmy „do widzenia” i poszliśmy na przystanek. Tramwajem pojechaliśmy na stację kolejową. Tam zjedliśmy obiad i poszliśmy na 3. peron, z którego odjeżdżał nasz pociąg. W podróży ciągle było zabawnie i przyjemnie. Po kilku godzinach mieliśmy przesiadkę w Krzyżu. Gdy dotarliśmy do Stargardu, już czekali nasi rodzice. Moich rodziców akurat nie było. Do domu pojechałam z koleżanką .

    W Krakowie spędziłam 5 dni w miłej atmosferze, wśród pięknych widoków.

 

Ola Wrońska

 

 

 

 

 

Sprawozdanie z wycieczki

 

    Dnia 16 maja (w poniedziałek) wyjechaliśmy całą klasą do Krakowa. W pociągu byliśmy około godziny 7.19. Podróż trwała jakieś 5 godzin, a potem mieliśmy przesiadkę w Poznaniu i pokonanie dalszej drogi zajęło nam jeszcze 2 godziny. Gdy dojechaliśmy na miejsce, od razu poszliśmy do schroniska, aby się rozpakować. Następnie udaliśmy się do Galerii Krakowskiej, żeby coś zjeść. Po posiłku mieliśmy czas wolny. Wtedy Hubert się zgubił i dość długo nie mógł się odnaleźć. Gdy był już nas komplet, poszliśmy na Rynek. Tam też mieliśmy czas wolny. Wtedy dziewczyny z mojej klasy oraz pani przejechałyśmy się bryczką.

    Noc była ciężka. Spałam tylko cztery godziny, ponieważ chłopacy odwiedzili nas i zapomnieli klucza. Gdy chcieli wrócić do siebie, zorientowali się, że drzwi są zamknięte (a otwierają się tylko od wewnątrz). Gdy pani Magda przebudziła się i wyszła z pokoju, zobaczyła chłopaków śpiących na ławce. Udało się wspólnymi siłami otworzyć drzwi.

    Następnego dnia zwiedzaliśmy dziedziniec na Wawelu, który zrobił na mnie ogromne wrażenie. Potem zobaczyliśmy od środka Kościół Mariacki oraz Kościół Św. Piotra i Św. Pawła. Później poszliśmy do Galerii Kazimierz. Jak skończyliśmy jeść i minął czas wolny, wybraliśmy się do Ogrodów Profesorskich. Po powrocie zjedliśmy kolację i położyliśmy się spać, bo byliśmy bardzo zmęczeni. Ta noc była spokojna.

    Trzeciego dnia pobudkę mieliśmy o 5.00, ponieważ spieszyliśmy się na pociąg do Zakopanego. Gdy po trzech godzinach jazdy byliśmy na miejscu, udaliśmy się na wyciąg linowy. Po drodze widzieliśmy tzw. Śpiącego Rycerza, czyli Giewont. Wjechaliśmy na Gubałówkę. Stamtąd pięknie było widać szczyt Giewontu oraz krzyż na nim. Później poszliśmy na obiad, a gdy skończył się nam czas wolny, wróciliśmy do Krakowa. Tego dnia także byliśmy zmęczeni.

    Czwarty dzień rozpoczął się dla nas o 7.00. Po śniadaniu i porannej toalecie wyszliśmy z ośrodka i pojechaliśmy tramwajem do Wieliczki. Zwiedzanie jej zajęło nam około dwie i pół godziny. Wszyscy najedliśmy się wtedy soli. Następnie poszliśmy na obiad do baru. Potem mieliśmy czas wolny, a następnie wróciliśmy do Krakowa. Panie zdecydowały, że pójdziemy do pijalni czekolady „E. Wedel”. Po wypiciu tego smakołyku wybraliśmy się do Domu Jana Matejki. Po tym wszystkim poszliśmy do schroniska i szykowaliśmy się do snu. Tę noc uważam za „zieloną” ­ zasnęłam około godziny 24.00, lecz obudziłam się po 1.00, dlatego że zostałam umazana pastą.

    Ostatni dzień rozpoczęliśmy o 8.00. Mieliśmy dwie godziny na posprzątanie pokoju,
spakowanie się, poranną toaletę i śniadanie. Po tym czasie poszliśmy do Ogrodów Jordanowskich oraz na plac zabaw. Następnie udaliśmy się na obiad do KFC, a potem na dworzec. Wyjazd był o 13.15, w domu byłam około 21.30.

    Moim zdaniem wycieczka była bardzo wyczerpująca, ale ciekawa. Bardzo dużo dowiedziałam się o historii Krakowa. Zobaczyłam piękne polskie góry i spróbowałam nieprzetworzonej soli w Wieliczce. Ten wyjazd pozostanie w mojej pamięci bardzo długo.

Wiktoria Maj

 

 

 

Galeria zdjęć

Ankieta

Co robisz w wolnym czasie?

  • oglądam TV
  • gram na komputerze
  • spotykam się ze znajomymi
  • odwiedzam rodzinę
  • uprawiam sport
  • idę do kina
  • inne